Miałam w życiu różne etapy jeśli chodzi o chleb. Były całkiem
długie okresy, kiedy go nie jadłam w ogóle, były takie, że robiłam sama chleb
pszenny pełnoziarnisty lub bezglutenowy. Chleb pszenny razowy miałam wrażenie,
że strasznie „siadał na żołądek” i był ciężkostrawny, natomiast bezglutenowe, a
robiłam ich kilka, strasznie się sypały.
Tęsknię bardzo za najprostszym chlebem, który jadłam całe
dzieciństwo.



